Trio (Kołodziejczyk/Bryndal/Szczyciński)

„Zespół improwizuje od pierwszego do ostatniego dźwięku. Wchodząc na scenę instrumentaliści nie znają tematów czy formy kompozycji, które za chwilę stworzą. Mimo że koncepcja brzmi jak muzyczny eksperyment to od 11 lat pozwala tak formacji jak i publiczności na nowo odkrywać radość w muzyce. Stryjo nigdy nie gra tych samych utworów zatem każdy koncert jest wydarzeniem niepowtarzalnym – dosłownie i w przenośni.”

Stryjo to połączenie kreatywnych umysłów Michała Bryndala, Nikoli Kołodziejczyka i Macieja Szczycińskiego. Razem tworzą muzykę komunikatywną, spójną i żywiołową - wymykającą się sztywnej klasyfikacji. Muzyczne DNA grupy to wynik połączenia trzech różnych dźwiękowych środowisk i dopełniających się temperamentów. Michał Bryndal jest znany ze współpracy z takimi zespołami jak Voo-Voo, Wojtek Mazolewski Quintet, czy Paweł Domagała natomiast Nikola Kołodziejczyk jest silnie związany z dużymi składami na styku muzyki jazzowej i klasycznej, komponował m.in. dla Richarda Bony i Metropole Orkest, Maciej Szczyciński zapraszany jest do zespołów przez Zbigniewa Namysłowskiego, Mikę Urbaniak czy Michała Bajora, grał z The Hilliard Ensemble, wykonuje również muzykę filmową i kameralną. Wspólnie muzycy łamią schematy jazzowego trio wprowadzając procesy skrajnie demokratyczne, stawiając na interaktywność. Zamiast budować utwory z typowych klocków opowiadają historie. Większość poszukujących muzyków czerpiących z pełnej improwizacji kieruje swoje poszukiwania w stronę grania free, ale Stryjo ma na myśli co innego - wciągające liryczne i niepozbawione humoru opowieści, które mówią o szacunku i wartości słuchania w muzyce.
Formacja najczęściej koncertuje poza granicami kraju (na Węgrzech, w Korei Pdn, Turcji, Singapurze, Chinach, Meksyku, Stanach Zjednoczonych...) . W zeszłym roku zespół wydał dwupłytowy album „A Vista Social Club”, który jest drugim wydawnictwem w historii zespołu. Debiutancka płyta grupy nosiła tytuł „W Ryjo“ (2009 r.).

„Tak jak najlepsza swobodna improwizacja brzmi tak jakby była efektem narzuconej formy - gdyż jej celem jest ciągłe tworzenie struktury z niczego - tak koncert Stryjo był absolutnym sukcesem. Muzyka była tworzona w zasadzie ze świeżego powietrza, a jednak brzmiała jakby była wcześniej zaplanowana. Komunikacja wewnętrzna członków zespołu - komponujących w trakcie grania - była godna podziwu. Małe motywy któregokolwiek z muzyków były przejmowane i ekstrapolowane przez pozostałych.” - John Kelman (AllAboutJazz.com)